
Przemek, lat 14
"Mieszkaniec Poznania, jego rewir to Park Marcinkowskiego, Cytadela i okolice dworca, na którym raz już nocował. Chodzi do Szkoły Specjalnej. Ojciec pracuje u Cegielskiego, matka jest salową na Polnej. W domu prócz niego jest jeszcze czworo rodzeństwa, trzy młodsze siostry i o rok starszy brat. Przemek często zrywa się z chaty, 'stary ma ciężką rękę, a jak popije, to nikogo nie oszczędzi'. Tym co robi teraz, zajmuje się już długo, a kiedy i jak się zaczęło, nie pamięta.
'Z gościem ide za troche floty albo przenocować i gdy da coś zjeść'. Często wystarczy paczka papierosów albo coś do picia. Na dworcu jest ich kilku, znają swoich klientów.
Jest tu Piotrek (13lat), Daniel (12 lat), Krzysiek (14 lat), wszyscy od Przemka ze szkoły. Źle im nie jest, bo właściwie prócz 'gnoi' (policja) nikt się ich nie czepia.
'Pedały są grzeczne, pogada, da papierosa, jak nikogo tu nie znajdzie i ja jeszcze tu jestem, to dopiero wtedy mnie bierze'. 'Tu jest dobrze, bo dużo tych targów i zagraniczniaków - wtedy jak trafisz kogoś takiego, to masz spokój na kilka dni'. Nic mu nie dolega, no chyba że czasami 'dupa, bo niektórzy są napaleni'.
Co dalej? 'A ja wiem? Nic. Będę tu przychodził'. W domu nikt nie ma czasu zastanawiać się, co się z nim dzieje. W szkole to czy jest, czy nie, też nie wzbudza niepokoju. 'Kiedyś z chłopakami siedzieliśmy u siebie (coś na wzór squotcha, w pobliżu torowiska przy Dworcu Głównym Poznań - opuszczony dom, cały w grafitti) przez kilka dni i przychodził do nas taki młody, potem sie okazało, że to gnój, czasem spotykamy go u kumpla, ale z nim to nie lubię chodzić, bo bije pasem..."
Robert, lat 14
Pochodzi z dobrze sytuowanej rodziny właściciela pensjonatu w Ł., rodzice zapracowani, choć nie na tyle, by nie mieć kontaktu z dziećmi. Prócz Roberta, jest jeszcze starszy o dwa lata Darek i młodsza o rok Beata. Rodzina zdaje się bardzo udana. Żadne z dzieci nie sprawia kłopotów w domu, ani w szkole. Są towarzyskie, zdrowe, dobrze się uczą. O tym, co robi Robert, chyba nie wie nikt. A zaczęło się zupełnie głupio.
Jeden z mieszkańców pensjonatu jego rodziców oglądał kiedyś video i zaprosił na film Roberta. 'Na początku szedł normalny pornos, widziałem ich już sporo. Po chwili na ekranie pojawili się faceci i chłopiec i to robili. Oglądałem to niby normalnie, ale było mi strasznie gorąco, nawet nie zauważyłem, kiedy Rijkard zaczął się przy mnie onanizować. Zresztą ja też popuściłem...'.
Potem było następne oglądanie, wczasowicz nie był już pasywny, zajął się Robertem, wprowadzając w świat seksu homoseksualnego. Zawsze po takich seansach Robert dostaje forsę na drobne zakupy, a co może zakupić za 100 DM, to on już wie.
Z czasem pojawili się inni wczasowicze, którym Rijkard polecał dom jego rodziców. Czasem jeździ z nim na dyskoteki, pokazuje okolice i robią to w samochodzie, albo gdzies po drodze. Uzbierał już dużo pieniędzy.
'Taki klient jak przyjeżdża to z reguły na 8-10 dni, z któych prawie co drugi ma ze mną spotkanie. Moja taryfa to 100, najniżej 80 marasów. Klienci są schludni, zadbani, czyści. Dbają o swoje bezpieczeństwo. To jest życie brachu - nawet z domu nie muszę wychodzić, a forsa sama do mnei ciągnie' - mówi Robert.
Z uwagi na to, że w domu zawsze było majętnie, rodzice nie spostrzegają róznicy w stylu bycia, dysponowania pieniędzmi przez ich syna. Jeśli zas chodzi o towarzyszenie klientom, zajmowanie się nimi - to zawsze należało do obowiązków dzieci. Miały stwarzać życzliwą, przyjacielską atmosferę w pensjonacie.
'Darek pracuje jako barman w piekiełku, nma dole, zna języki i ma je szlifować, ja pełniłem rolę przewodnika (znam dobrze niemiecki, uczę się angielskiego), Beata czasami pomaga, podając do stołu, rzecz jasna tylko małe i nie ciężkie...".
Nie myśli o tym, co będzie, przyszłość zapewnioną ma - 'to interes starych'. Jeśli chodzi o kwestie seksualności, to uważa, że to niczemu nie szkodzi, gdy przyjdzie na to czas, to pewno będzie miał żonę, teraz go to nie interesuje. W kwestii zagrożenia HIV, AIDS, mówi: 'Oni są bezpieczni, żebyś widział, ile się zawsze myją przed i po'. Na pytanie: 'A ty?' - śmieje się.
W swojej książce, poświęconej tematyce prostytucji dziecięcej, Jacek Kurzępa dzieli prostytuujących się chłopaków na kilka grup. Opiszę je krótko swoimi słowami.
Książę - chłopiec pojawiający się po raz pierwszy na 'pikiecie'. Zawsze jest obiektem dużego zainteresowania, według zasady 'świeże mięso'. Nic tak nie kusi, jak niewinność, co? Ma duże powodzenie, więc może przebierać w klientach, wybiera tych płacących najwięcej, zarabia dużo, ubiera się lepiej, dba o siebie.
Pracuś - nadal otoczony przez rój adoratorów, choć powoli sytuacja zaczyna się zmieniać. Klienci stają się z czasem natarczywi, wymagają 'dziwnych' rzeczy, płacą mniej, a więć chłopak nie może już być wybredny. Staje się usługodawcą, zamiast obiektu adoracji. W tym okresie chłopak szuka często towarzystwa (klienci są podstarzali, brzuchaci itd.), także dla bezpieczeństwa.
Omnibus- obraca się już w podobnym sobie towarzystwie, bywa w klubach, na branżowych imprezach, utożsamia się z grupą, przyjmuje jej warunki i zasady.
Darek (od dark-room) - staje się częstym gościem gejowskich klubów i dark-roomów, wyzbywa się hamulców, szuka coraz więcej wrażeń i staje się po prostu łatwy, jest taką 'k u r w ą', niemal najniżej w hierarchii. Niżej są już tylko Wędkarze i Dżonty.
Wędkarz i Dżont - ten pierwszy może jeszcze wybrać klienta i zażądać konkretnej sumy, jeśli nie, to odpada. Ceny są niskie i mają się nijak do tych, jakie chłopak ustalał na początku swojej 'kariery'. Za to Dżont, to już prawdziwa patologia, często zarażony wirusem HIV, narkoman, może być notowany na policji, uprawia seks za każdą cenę, nawet za używki, narkotyki.
Klientami są rozmaici ludzie. Niektórzy cywilizowani, inteligentni, pragnący zachować anonimowość i bezpieczeństwo. Inni maja preferencje zgoła odmienne, ostry seks, najczęściej bez zabezpieczenia (a wtedy przecież więcej płacą). Inny rodzaj klienta to 'Odwalacz', czyli ukrywający swe homoseksualne skłonności mężczyzna, który pojawia się na 'pikiecie' (szalet), daje upust swoim chuciom, po czym znika. Tacy płacą najwięcej, tyle ile chce usługodawca.
Wędkarze, Darki, czy Dżonty najczęściej mogą liczyć na klienta typu 'Pogrobowca'. Jest to typ mężczyzny podstarzałego, zbliżającego się do kresu swojej sprawności seksualnej, zdesperowanego i gotowego na wszelki układ finansowy. Niektórzy z 'pogrobowców' z racji swojej niemocy seksualnej preferują podglądanie onanizujących się chłopaków, bądź robią to za nich.
Ciekawym zjawiskiem, o którym właściwie dopiero niedawno się dowiedziałem (i nie wiem na ile prawdziwe może być) jest organizowanie się takich chłopaków w grupki. Czasem mieszkają razem, wymieniają się klientami i informacjami, wspierają finansowo, dbają o swoje bezpieczeństwo, zapewniają wsparcie psychiczne.
Oczywiście w takiej grupie panują określone reguły i nie można ich łamać.
I jeszcze jedna ciekawa rzecz. Inaczej prostytuują się dziewczyny, inaczej chłopcy. Z tym, że w przypadku tych drugich występuje jeszcze jeden wyraźny podzia: prostytuujących się homoseksualnie i heteroseksualnie. Ci pierwsi, jak już pisałem, w małych grupach wspierają się wzajemnie i pilnują swoich dup, podczas gdy drudzy wolą razem balować, pić, ćpać i dobrze się bawić.
Nie można określić rozmiaru zjawiska prostytucji wśród nieletnich. Z pewnością jest znacznie większe, niż się ktokolwiek spodziewa. Mamy na forum dwai pól tysiąca użytkowników. Kto wie, ilu z ich prostytuowało się kiedyś lub robi to nadal?
Oczywiście, że najlepiej wychodzi to młodym chłopakom, takim 14-19 lat, bo to pożądany 'towar'. Jeśli jeszcze są ładni, to żyć nie umierać. Kasę przeznaczają zazwyczaj na ciuchy, kosmetyki, balowanie, narkotyki - słowem - bycie fajnym. Jakie są skutki psychologiczne takie postępowania, każdy może się domyślać.
No i jak to się zaczyna? Pewnie różnie. Jedni przez przypadek, jak ten koleś w pensjonacie rodziców, inni celowo idą na dworzec, zmuszeni przez sytuację lub chcący sobie dorobić. Jeszcze inni zaczynają od usługiwania we własnej szkole.
Z jakich pochodzą rodzin? Mimo pozorów, nie tylko z patologicznych i biednych. Zresztą zależy to od płci, wieku, wykształcenia, wszystkiego po trochu.
Mówię tu o prostytucji homoseksualnej wśród chłopaków, bo to mnie interesuje najbardziej, poza tym omawianie całości zjawiska jest znacznie trudniejsze.
Pisząc ten temat bazuję głównie na książce Jacka Kurzępy "Świnki" (w której czasem autor rzuca przedziwne teorie, często odwołuje się do badań i prac swoich poprzedników) , wielu artykułach internetowych i prasowych. Za to sam nie mam żadnych doświadczeń w tej kwestii, więc teoretycznie nie powinienem się zabierać za pisanie tematu. Ktoś jednak musiał.
Co o tym sądzicie?
I teraz najważniejsze pytania: ile z tego uważacie za prawdę i jakie macie doświadczenia/wiedzą w tym temacie?
Offline
Mafia
nigdy nie miałem kontaktu z tym zjawiskiem.
jednak czytałem swego czasu artykuł w wyborczej albo dzienniku bałtyckim opisujący właśnie tą sytuację.
w sumie... to przykre, że młodzi ludzie schodzą do takiego poziomu czy to dla pieniędzy czy to z konieczności.
nie powinno tak być
Offline
BannedNasz człowiek
Moze po prostu łączą przyjemne z pożytecznym... przynajmniej co niektórzy. Ale jakoś nie widziałem jeszcze nigdy puszczającego sie 14 latka. Chociaż życie na Poznańskim dworcu jest przerażające... Ale jeśli już takie coś istnieje to raczej nie jest przypadkiem tylko czymś zaplanowanym. No bo jak poznać "dzieciaka prostytutkę" na dworcu? Muszą istnieć jakieś strony w necie albo inne sposoby komunikacji i wymiany informacji miedzy klientami i nimi.
Offline
porcik:)PWN vel grucha
Wszystkie te opowieści są koloryzowane i filtrowane przez "pisarza", jak zwykle. Zauważcie, że każdy artykulik czy to o małolatach robiących lody za ubrania w centrach handlowych, czy to właśnie o typowej prostytucji, albo w ogóle o wszelkiego rodzajach procederach, są pisane takim samym stylem. To jest "bohaterzy" mają stosunek "mnie to wali, fajnie mi się żyje, mam kase, nie?", są butni, cyniczni i zawsze są na dolnej granicy nieletności. Zwłaszcza tutaj, gdzie ewidentnie specjalnie użyto (no chyba że ty tylko wyjąłeś same takie) nieletnich poniżej age of consent, a żadnych nieletnich-ale-prawie-dorosłych, jak np. 17 latków. Plus jakże chętnie zdradzają ze szczegółami arkana swojego fachu/procederu.
Pomijając już, że sprawa prostytucji w polsce jest sprawą marginalną, to te "łączenia w grupki" są przecież sprawą oczywistą. Żaden (uliczny) free bird na rynku długo nie wytrzyma. Zresztą najlepiej to widać w większej skali, gdzie zjawisko _naprawdę_ wystepuje, czyli np. USA (aż Moje Własne Idaho sie przypomina)
Offline
Naprawdę nie spotkaliście się z tym? Ja nie raz wpadałem na takie laseczki na dyskotekach. Machały w przyciasnej sukieneczce tyłkiem bez majtek. Wiedziałem ile mają lat nie jedna znałem ze szkoły podstawowej. Szły za pół piwa, każdy je miał jak chciał. W sumie obrzydliwe. Ale na pewno nie jest smutne. One przy tym się dobrze bawiły a potem wracały do domu do mamusi i mówiły, ze nocowały u koleżanki. Dla nich wiek 12/16 lat jest całkowicie odpowiedni do zarabiania tyłkiem na ciuchy i kosmetyki. Pewnie często tak samo ma się to do facetów opisanych wyżej. Każdy zaczyna z myślą, że będzie mieć kasę i takie tam a kończy na dnie za zeta.
Offline
Ambasador Mrr
Ja mieszkam w małej dziurze to u mnie czegoś takiego nie ma. Chociaż jak czasem na dyskotekę się pójdzie to można niektóre takie łatwe spotkać, porozmawiać chwilę i pójść z nimi do samochodu nawet za jakiegoś taniego drina. Ale nie znam chłopaka dającego dupy za kasę, chociaż o takim słyszałem - w pobliskiej wiosce jest i za dawanie dupy sobie skuter kupił już. Dziwka taka.
Czytając te posty w tym temacie przypomniała mi się scena z Gotowych na wszystko kiedy Andrew opowiadał jak się utrzymywał na ulicy.
Offline
specialissimus
wydaje mi się, że tekst jest mało wiarygodny. Zgodzę się z Portisem, że wiele opisów jest za bardzo "ubarwionych".
Nie miałem styczności z takim zdarzeniem. Ciekawym doświadczeniem była by rozmowa z "nieletnią prostytutką". Co nim kieruje, dlaczego, czy mu to nie przeszkadza? Ogólnie temat jest świetny jak na jakiś artykuł, reportaż a nawet jak to zrobił Kurzępa książkę.
Offline
porcik:)PWN vel grucha
Seeeba napisał:
Ogólnie temat jest świetny jak na jakiś artykuł, reportaż a nawet jak to zrobił Kurzępa książkę.
Rozmowy w Toku? ;)
Offline
Seeeba napisał:
wydaje mi się, że tekst jest mało wiarygodny. Zgodzę się z Portisem, że wiele opisów jest za bardzo "ubarwionych".
Bo wy zapomnieliście, że piszą to ludzie po studiach. Taki bełkot tych ludzi, często wyglądał by bardziej podobnie. Przerywnikami kur*** chuj*** i wszędobylskie pier****.
A takich książek, filmów, programów i reportaży jest już tak wiele, że niektórzy są jak bohaterzy seriali -> grali w każdym
A tu piękny i stary przykład Nauka i krasnale ogrodowe
http://pl.youtube.com/watch?v=8d4BA33TQ34
Offline
specialissimus
portishead napisał:
Rozmowy w Toku?
tak, tak! napiszmy do Ewy, żeby zrobiła o tym program
Offline
łatwy i przegięty
przed Narra, Gankiem tudzież innych miejscach gdzie mozemy czuc sie swobodnie, pełno takich dzieciaszków... a jak juz je wpuszczą do klubu to pod(w) darkrumem(darkrumie).....
Offline
smertin napisał:
gadama,ale o co kaman?
to raz.
a dwa,zalatw mi numer do paru takich bez majtek.
Z pierwszym nie wiem o co chodzi?
Z drugim bez problemu. A może lepiej jak wpadniesz do mnie i pojedziemy na dyskotekę do Gardeji(taka wioskowa podróba) ALEX się zwie i tam sobie wyrwiesz jaka chcesz. A jak ci zimno by na dworze to obok jest hotel niby normalny ale na godziny pokoje też pożyczą
Offline
Ja sądze ze nawet jeśli tych dwóch dzieciaków to postacie zmyślone to i tak nie przekreśla to wiarygodności całego tekstu . Problem taki istnieje choć często go pewnie nie dostrzegamy.
Poza tym w Polsce jak powiedział port zapewne jest to zjawisko w mniejszej skali niż na zachodzie.
Niestety wątpię czy da rade znaleźć rozwiązanie na taki stan rzeczy. Wszystko ale to wszystko zależy od wychowania , poświęcanie uwagi dziecku , wpajanie mu od najmłodszych lat odpowiednich wartości zapobiega opisanym wyżej zachowaniom. Oczywiście w patolgicznej rodzinie łatwiej jest o takie zachowania, w tym drugim przypadku widać ze nie tylko pieniądze sa potrzebne do wychowania dziecka,
Jedyne co mozna zrobić to podyskutować oraz uświadamiać rodziców o takich zagrożeniach
sam sie z niczym takim nie spotkałem a bardzo żałuje , zawsze lubiłem obcować z ludźmi którzy mają dużo problemów, z ludźmi z patologicznych rodzin, zawsze sądziłem ze przebywanie w dobrym [ moim] towarzystwie mogłoby pomóc im wydźwignąć sie z takich środowisk oraz dokończyć [ rozpocząć?] proces edukacji i socjalizacji.
Offline
No ale co z tego ze to zjawisko na mniejsza skale? Jaka by nie byla, samo zjawisko nie jest niczym dobrym i kropka. A to ze teks jest malowiarygodny bo postacie moga byc zmyslone to wcale nie zmienia faktu ze taki "robert" i "przemek" gdzies sa i robia to co jest w tekscie opisane. Druga sprawa ze lepiej porzadnie sie zajac opisem zjawiska niz probowac sie wczuc w bohatera i wymyslac jak to jest mozliwe w tym tekscie (a czy jest na pewno to juz nie jestem w stanie stwierdzic). Ale mniejsza z tym. Pytanie bylo o zjawisko prostytucji nieletnich. Kiedys rozmawialem na ten temat z osoba ktora zajmowala sie tym zjawiskiem jako psycholog i wiem ze to powazny problem. Nie tylko w duzych miastach na dworcach ale i w mniejszych przygranicznych (glownie na granicy z niemcami).
Kolejna sprawa. Dzieciaki, chocby nie wiem jak czuly sie dojzale w wieku 13-14 lat takie w pelni nie sa. A dorosli zamiast ich rozwoj emocjonalny i psychiczny kierowac na odpowiedni tor to je wykozystuja. Wykozystuja mlodziencza chec bycia fajnym (do czego potrzebna kasa), ciezka sytuacje rodzinna, chec bycia zauwazonym i docenionym, ich samotnosc i ogolnie wspieraja szerzenie patologii. Jak takie dziecko ma sie nauczyc podejmowac rozsadne decyzje? I to nie jest smutne? Sory ale jakas znieczulica niektorych opanowala. Potem ludzie sie dziwia jaki ten swiat jest zjeb*** i sie wkurzaja jak trafia w swoim zyciu na jakiegos skor*****. Tylko ze tacy ludzie nie biora sie z niczego. Watpie czy ktokolwiek zdaje sobie sprawe z tego jak duze konsekwencje w doroslym zyciu ponosza osoby wykozystywane seksualnie w dziecinstwie. Wydaje mi sie ze m.in. takie podejscie "to nie jest smutne" daje w konsekwencji coraz wieksze spoleczne poparcie dla roznych negatywnych dzialnosci czlowieka.
Ostatnio edytowany przez koal (2007-11-09 12:04:56)

Offline
dobra dobra sranie w banie a jedynym konkretem sypnął martin.
martinie,popytaj jaki cennik jest bo nie wiem na czym mam wzorowac ceny.
Let's cum togehter.Right now!
Offline
porcik:)PWN vel grucha
koal napisał:
Kiedys rozmawialem na ten temat z osoba ktora zajmowala sie tym zjawiskiem jako psycholog i wiem ze to powazny problem. Nie tylko w duzych miastach na dworcach ale i w mniejszych przygranicznych (glownie na granicy z niemcami).
Każdy psycholog ci powie, że to, czym się zajmuje, to "poważny problem". Zsumuj te wszytkie "poważne problemy" i "na wielką skalę", które dotyczą nieletnich, to by ci garstka "normalnych" została.
Martin, co to za klub, że wpuszczają nieletnich? :| i do tego gejowski? Aż chce się być życzliwym i złożyć donos. No bo właśnie m.in. takie kluby po części odpowiadają za prostytuowania się tamtych.
Offline
Jak zlozysz donos to co Martin bedzie robil wieczorami? o.O
A ja uwazam ze heh, generalnie wszystko dla ludzi i te sprawy, jak ktos chce sie prostytuowac to niech to robi, ale niech poczeka do momentu jak dorosnie do odpowiedzialnosci za to co robi. I jak mu sie do konca wyksztalci osobowosc.

Offline
kamcio.
smertin napisał:
dobra dobra sranie w banie a jedynym konkretem sypnął martin.
martinie,popytaj jaki cennik jest bo nie wiem na czym mam wzorowac ceny.
mogę się dołączyć? w grupie łatwiej sam już nie wyrabiam
Ostatnio edytowany przez maRRow (2007-11-09 14:26:24)
Offline
Wielki, mały problem. Po pierwsze tak za mało uwagi i złe wychowanie rodziców. Oczywiste tak jak wiele innych patologi - czynnik początkowy. Potem złe towarzystwo i lekkość w zarabianiu to kolejne. Do tego łatwość i akceptowalność takiego procederu w ich otoczeniu. Rodzice się cieszą, że mają kasę i święty spokój.
Jak chcecie to zmienić? Dla mnie jest proste - nie ma klientów nie ma chłopców dających tyłka.
Nie ma chłopców dających tyłka ale klienci są i trzeba wypełnić lukę -> znajdują się młodzi i "biedni" i zaczyna się proceder. Port powiedział bardzo mądrą rzecz w Polsce to mały proceder. Ale w bogatych krajach gdzie klientów jest więcej i więcej jest chłopców dających tyłka. To proste i oczywiste. Ale tam z tym walczy sie od kilkunastu lat i jak widać bezskutecznie. A USA to kraj nie byle jaki, wolność i Bóg to największe jej symbole -> i jeśli oni nie radzą sobie z dziwkami nieletnimi to jak Polska mając upodlony system wartości od, których ciągle się odchodzi chce się naprawić. Czym chcecie pokrzepić serca tych młodych ludzi? Jaką nadzieję im zaszczepić?
Jeden racjonalny pomysł! A czeka Nobel.
Offline
łatwy i przegięty
ej wez sp*erdalaj gupi pedale! do kazdego klubu wpuszczają neletnich jesli jestes stałym bywalcem!
a poza tym mam dojścia i znajomości to ty jedynie mozesz mi s*ssac h*ja, chcociaż na to trzeba zasłuzyć to nawet tego Ci k*rwa ne dam!
a jak bedzie trzeba to jedno słówko i ty ne wchodzisz
więc uwazaj koleżko
a co do cennika dzieciaczków to ne wiem, na pytałem sie:D ale jak bd i spotkam to special dla Ciebie smertinie moge sie spytać
Żebym ja cie nie wypedalił z tego forum za takie żarciki.
ciapekkk
Ostatnio edytowany przez Martinnn (2007-11-09 15:02:43)
Offline
specialissimus
Martinnn - spokojnie i nieagresywnie [albo nie agresywnie ;p nie wiem]
Offline
kamcio.
uuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu smertin! ale gleeeebaaaa! co ne martin?
Ostatnio edytowany przez maRRow (2007-11-09 18:09:07)
Offline
kamcio.
uuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu portishead ale gleeeeeeeeeeeeeeebaaaaaaa! co ne smertin?
Offline
łatwy i przegięty
Offline
portishead napisał:
koal napisał:
Kiedys rozmawialem na ten temat z osoba ktora zajmowala sie tym zjawiskiem jako psycholog i wiem ze to powazny problem. Nie tylko w duzych miastach na dworcach ale i w mniejszych przygranicznych (glownie na granicy z niemcami).
Każdy psycholog ci powie, że to, czym się zajmuje, to "poważny problem". Zsumuj te wszytkie "poważne problemy" i "na wielką skalę", które dotyczą nieletnich, to by ci garstka "normalnych" została.
Wiedzialem ze sie do tego przyczepisz
W sumie masz racje tylko, ze uwazam ze wszelkie rzeczy ktore dzieja sie nie tak w fazie najbardziej intensywnego psychiki rozwoju czyli w okresie dziecinstwa maja pozniej rozne negatywne efekty, czesto ciezkie do przewidzenia, w przyszlosci. I powaga problemow "zlego wychowania" polega na tym ze jesli poradzimy sobie w jakiejs czesci z nimi, nie bedziemy musieli zajmowac sie wieloma problemami osob doroslych. Cos jakby gaszenie ognia w zarodku. I o to mi chodzilo. Dlatego wg mnie to jest cholernie wazne. Przy czym zdaje sobie sprawe z tego ze prostytucja niletnich to tylko jeden z wielu problemow dzieci. Ale jakby sie nad tym zastanowic to zrodlo zawsze lezy w grupie doroslych. Takze to nie jest do konca tak jak ktos napisal "jak chce to niech sie puszcza, oby poczekalo to az wyrosnie". Lepiej chyba w ogole nie uczyc i nie dawac powodow do takich zachowan mlodych ludzi aby nie musieli pozniej chciec sie puszczac. Tak na marginesie to nie rozumiem narzekania starszych na to "jaka ta mlodziez" itd. Kurcze, sami tworza swiat takim jaki jest i wrzucaja do niego swoje pociechy ktore nim przesiakaja, a potem zdziwska jakies. Schizo
Ostatnio edytowany przez koal (2007-11-10 00:02:16)

Offline
Maaaaartin.. A ja myslalem, ze Ty taki delikatny, grzeczny no.. zeby nie powiedziec dziewczecy.. jestes....
gleeeeebaaaaa... ^^

Offline
Mafia
Taaa, cicha woda. On tylko tak niewinnie wygląda.
Poszukam w okolicach Parku Marcinkowskiego, ciekawe czy spotkam jednego z naszych bohaterów.
Ostatnio edytowany przez dufay (2007-11-10 10:14:14)
Offline